Nierówna praca silnika

W sekcji „Ciekawostki” prezentować będziemy różnego rodzaju ciekawe przypadki defektów w samochodach, które są efektem bądź to niestaranności warsztatów w dokonywanych naprawach, bądź też nieodpowiedniej eksploatacji samochodu przez użytkownika – często pomimo ewidentnych sygnałów, że dany element w samochodzie jest niesprawny. Na pierwszy ogień idzie przypadek, z jakim zetknęliśmy się w samochodzie Jaguar S-Type.
Pojazd ten, wyposażony w silnik V6, trafił do nas z przypadłością dość klasyczną dla tych jednostek napędowych – czyli nierówną pracą silnika. Właściciel samochodu po odwiedzeniu kilku warsztatów zajmujących się mechaniką pojazdową otrzymał od mechaników tak skrajnie różne opinie dotyczące przyczyn owej pracy, iż całkiem naturalną czynnością wydawałoby się w tej sytuacji zakupienie nowego silnika. Dodatkowym problemem była zamontowana w pojeździe instalacja gazowa, mogąca w oczywisty sposób „urozmaicić” proces diagnostyki.

Smaczku całej sytuacji dodała informacja, iż poprzedni mechanik, w ramach poszukiwania źródeł wycieku oleju, wymył dokładnie cały silnik, lecz nie zajął się już osuszeniem układu elektrycznego – w szczególności cewek i świec. W sumie nie ma się co dziwić – mycie silnika rzecz prosta, a chcąc w tym konkretnym silniku wyjąć wszystkie świece trzeba zdjąć cały kolektor dolotowy, gdzie operacja ta zajmuje bez mała 1.5 godziny pracy.
Mamy więc już obraz całości – nietypowy samochód, zawilgocona elektryka silnika oraz instalacja gazowa, do tego jeszcze przez gazowników nie wyregulowana.

W takich przypadkach trzymać się należy jednej podstawowej zasady – nim zaczniesz wyciągać jakiekolwiek wnioski dotyczące instalacji gazowej – doprowadź silnik do prawidłowej pracy przy zasilaniu go benzyną. Diagnostyka komputerowa wykazała nieprawidłową pracę dwóch z 6 cewek – co potwierdziło się po demontażu cewek oraz ich przetestowaniu i oględzinach świec zapłonowych. Cewki wymieniono na nowe, założony został nowy komplet świec.

Przy okazji demontażu kolektora dolotowego naszym oczom ukazała się plastikowa rurka, pięknie poklejona taśmą izolacyjną, przy czym temperatura silnika w trakcie pracy zrobiła swoje i rozgrzanie tego łączenia doprowadziło do jego rozklejenia – dzięki temu silnik zasysał w tym miejscu tzw. „lewe powietrze”. Rurka została więc uszczelniona w sposób nieco mniej amatorski, a zabierający na dobrą sprawę tyle samo czasu.

Kolejnym krokiem było zaślepienie wszystkich otworów od wtryskiwaczy gazu – aby wyeliminować ewentualne możliwośći zasysania powietrza do silnika poprzez nieprawidłowo działającą instalację gazową (ewentualne nieszczelności). Pozostało zamontowanie kolektora i ocena pracy silnika. Po uruchomieniu dało się zauważyć, że silnik pracuje lepiej, ale nadal przy wolnych obrotach na jednym z cylindrów nie dochodzi do zapłonu mieszanki. Na szczęście był to cylinder o dość dobrym dostępie do niego, toteż łatwo dało sprawdzić się faktu dostawania się doń paliwa oraz prawidłowo działającej cewki i świecy zapłonowej. Następnie sprawdzono kompresję na tym cylindrze – była wzorowa. Diagnostyka komputerowa nie wskazywała żadnych błędów. Dlatego nie pozostało nic innego jak ponowny demontaż kolektora i dokładne obejrzenie dolotu pod kątem ewentualnych jego uszkodzeń, powodujących nieszczelności.

I oto jest przyczyna całego zamieszania. Dość prozaiczna, wynikająca z niedbałości montażystów instalacji gazowej. Otóż nawiercając w plastikowym fragmencie dolotu otwór pod wtryskiwacz gazu montażysta pierwsze wiercenie wykonał zbyt blisko krawędzi i niemożliwe okazało się założenie gumowego przewodu na wkręcony w otwór wtryskiwacz. Nie bardzo się tym faktem przejmując montażysta wykonał drugi otwór, wkręcił w niego wtryskiwacz gazu, a pierwszy otwór pozostawił nie zaślepiony. Samochód zaciągał w tym miejscu lewe powietrze w ilości takiej, która wystarczała do poważnego zaburzenia stosunku mieszanki paliwowo-powietrznej dostarczanej do cylindra, wskutek czego nie dochodziło do zapłonu podczas pracy na wolnych obrotach. A wydawałoby się, że otworek o średnicy 3 mm nie może wywołać takiego zamieszania. Jak widać – jak najbardziej jest to możliwe.

Jaguar S

Jaguar S

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

(Spamcheck Enabled)