Prawie każdy samochód wyprodukowany po 1981 roku ma unikatowy VIN, który działą jak „odcisk palca” pojazdu – używany przez policję, ubezpieczycieli i serwisy do rejestrowania wypadków, kradzieży, wycen napraw, zapisów przebiegu i zmian właściciela.
Przez ostatnie kilka lat na polskim rynku działa firma AutoDNA, która pozwala klientom na wyszukanie informacji dotyczących historii danego samochodu – zapisów przebiegu, informacji o szkodach, czy też weryfikacji, czy samochód nie pochodzi z kradzieży i nie jest poszukiwany. Nie wszyscy jednak wiedzą, skąd w raporcie pojawiają się w/w dane. Postaram się opisać w miarę klarowny sposób, jak wygląda ta procedura od momentu wpisania numeru VIN do weryfikacji.
AutoDNA to firma polska, z dłuższą obecnością na rynku krajowym. Raporty kosztują od 89,99 zł za jeden raport, taniej w pakietach. AutoDNA posiada istotną cechę wyróżniającą: oficjalną integrację z sektorem publicznym. Wybrane dane z bazy autoDNA są dostępne bezpłatnie przez serwis historiapojazdu.gov.pl, uzupełniając dane z CEP (Centralna Ewidencja Pojazdów) o tabelę ryzyka i odczyty drogomierza z zagranicy. Firma pozyskuje dane m.in. z Niemiec, Francji, Belgii, Słowenii, Litwy, Łotwy, Estonii, Szwajcarii, Szwecji, Austrii, Norwegii, Niderlandów, Czech, Węgier, Rumunii i Danii. Część krajów nie udostępnia pełnych informacji lub robi to w ograniczonym zakresie. Jeśli wcześniej nie istniał obowiązek raportowania szkód czy przebiegu do centralnej bazy, nie ma czego odtworzyć.
Raport obejmuje: odnotowanie szkody całkowitej, uszkodzeń, figurowania w rejestrach pojazdów skradzionych, poprawność VIN wg normy ISO, akcje serwisowe producenta, złomowanie, niedopuszczenie do ruchu, wcześniejsze użytkowanie jako taksówka, rozbieżności drogomierza.
Po wpisaniu numeru VIN system wysyła automatyczne zapytania do wielu baz jednocześnie – są to m.in. rejestry publiczne, ubezpieczyciele i policja. Proces trwa kilkadziesiąt sekund. Przykładowe rejestry ewidencje to:
Oprócz w/w rejestrów dane dotyczące samochodów, w szczególności ich zdjęcia, dostępne są na stronach firm, zajmujących się aukcjami samochodów. Mogą być to zarówno aukcje firm ubezpieczeniowych, jak i leasingowych, które wystawiają po zakończonym okresie leasingu samochody do dalszej odsprzedaży.
Jeżeli chodzi o legalność pochodzenia pojazdu, to do dyspozycji są:
Jednym z ważniejszych źródeł pozyskiwania danych, na podstawie którego w raporcie zawarte są konkretne wyceny napraw, są programy typu Audatex – to zaawansowany system wyznaczania kosztów naprawy samochodów, oparty na profesjonalnych mechanizmach wyceny. Jest szeroko wykorzystywany przez towarzystwa ubezpieczeniowe, rzeczoznawców oraz warsztaty samochodowe, zarówno w Europie, jak i globalnie. I temu narzędziu przyjrzymy się dokładniej, bowiem tutaj tkwi najwięcej niespodzianek, które mogą w istotny sposób wpłynąć na to, jak samochód zostanie przedstawiony w raporcie.
Jak rzeczoznawca wpisuje dane do Audatex? Wskazuje na graficznym schemacie pojazdu uszkodzenia i klasyfikuje części do naprawy i wymiany, określa koszt robocizny i koszt części zamiennych na podstawie danych producenta. System jest zintegrowany z systemem rejestracji szkód towarzystw ubezpieczeniowych, co usprawnia komunikację między ubezpieczycielem, rzeczoznawcą i warsztatem. Do każdego kosztorysu przypisany jest VIN pojazdu. To jest moment, w którym zdarzenie „wchodzi do historii” — o ile rzeczoznawca w ogóle go wprowadzi.
I teraz w zależności od tego, jakie części do wymiany przyjął rzeczoznawca (oryginalne / zamienniki) i jaką przyjął stawkę roboczogodziny – to na tej podstawie finalna wycena uszkodzenia może się drastycznie różnić. Wystarczy, że jedna wycena będzie stworzona o stawki np. ASO BMW, z uwzględnieniem części oryginalnych, a druga – stawki warsztatów nieautoryzowanych i cenę części zamiennych nieoryginalnych.
Istotną rzeczą jest to, że dla Audatexu nie ma znaczenia, czy pojazd był finalnie naprawiony. To jest narzędzie do wycen i z racji tego nawet, jeśli użytkownik samochodu zapyta o teoretyczną cenę danej naprawy, to na tej podstawie w Audatexie pojawi się wpis z określonym numerem VIN. Dlatego jeśli pytasz w zakładzie blacharsko-lakierniczym o koszt np. odnowy felg aluminiowych – to gdy ktoś użyje Audatexu do wyliczenia – w bazie pojawi się VIN Twojego samochodu.
AutoDNA analizując dane otrzymane od dostawców nie ma możliwości pobrania informacji, czy wykonywana była naprawa, czy tylko wycena. Twórcy raportu zakładają, że każda z wycen związana była z fizycznym uszkodzeniem, dlatego też zawsze na raporcie taka wycena będzie związana z zaznaczeniem uszkodzenia, jego opisem oraz kosztem naprawy. Dodatkowo jeśli w wycenę był wpisany jakikolwiek element podwozia (felga, wahacz, tarcza hamulcowa, itp.) – to niezależnie od kwoty naprawy odbiorca raportu przeczyta, że miała miejsce szkoda istotna układu jezdnego.
Warto zwrócić uwagę, że im wyższej klasy samochód i im droższa stawka serwisowa (dla ASO w Polsce stawki oscylują na poziomie od 400 PLN/h wzwyż, przy grupie premium może to dojść do poziomu 1000 PLN/h, a przy ASO za granicą, np. w Niemczech czy Norwegii, stawki będą jeszcze wyższe) – tym wyższa kwota naprawy. I tutaj zaczyna się najciekawsza rzecz, ponieważ we współczesnych samochodach, wyposażonych w lampy typu LED, czujniki radarowe w zderzakach, czy też różnorodne chromowane albo karbonowe dodatki, koszt naprawy błahego uszkodzenia lampy przedniej wraz ze zderzakiem może bez najmniejszego problemu przekroczyć kwotę 40 tysięcy złotych. A wystarczy pęknięty klosz lampy i urwany zaczep mocujący w zderzaku. Co więcej – w przypadku nietypowych dodatków karoseryjnych, typu karbonowe splittery zderzaków czy karbonowe spoilery, lub części do samochodów luksowych – jeden, niewielki element nadwozia kosztować sporo powyżej 10 tysięcy złotych. A to może być tylko … kawałek odpowiednio wyprofilowanej listwy. Poniżej przykład – cena oryginalnego błotnika przedniego do Maserati GranTurismo to 2974 EURO, a niewielki, karbonowy spoiler przedniego zderzaka to wydatek 1574 EURO.


Kolejna rzecz to przebieg. W raporcie podawany jest szacowany przebieg dla danego typu samochodu, z adnotacją: „Uwaga: Nie jest to aktualny przebieg sprawdzanego pojazdu. System autoDNA oblicza średni przebieg pojazdu na podstawie danych pojazdów o podobnej charakterystyce: marce, modelu, typie paliwa, wieku itp.”. I teraz należy dać sobie poprawkę na to, że aby taki szacunkowy przebieg obliczyć – należy wrzucić do „bazy” wszystkie przebiegi podobnych aut, bez informacji, czy są one rzeczywiste, czy już po korekcie licznika. A przebiegi pobierane są na przykład z ogłoszeń sprzedaży podobnych samochodów. Więc jeśli w 10 ogłoszeniach wystąpi kilka egzemplarzy z przebiegami zaniżonymi przez sprzedawcę – to średni przebieg danego modelu będzie także zaniżony. Dlatego warto czytać dokładnie wszystkie adnotacje, umieszczone pod informacjami dotyczącymi wartości średnich czy szacunkowych – bo rozbieżność przebiegu badanego samochodu w stosunku do przebiegu średniego podobnego modelu nie oznacza manipulacji przy liczniku kilometrów.
Jak widać – aby zrozumieć raport, nie należy przykładać do niego typowego światopoglądu osoby, która swój rozbity samochód naprawiała u znajomego lakiernika, w cenie 1/4 kosztów takiej naprawy w ASO, a następnie sugerując się kwotą, jaką tam zostawiła – szkodę szacowaną na 30 tysięcy złotych uzna za praktycznie cały uszkodzony przód albo bok samochodu. Co więcej – może się okazać, że teoretyczna szkoda była tylko wyceną, a wyceny w zależności od tego do czego i kto ich potrzebował – mogą być różne.
Miłośnik dopracowanej technologii, nietuzinkowego designu i samochodów, które mają w sobie coś więcej niż tylko liczby w katalogu.